Witajcie serdeczności moje
Dziś mam dla Was recenzję kosmetyków firmy Joanna z serii sweet fantasy o zapachu waniliowym.
Zauważyłam, że część z Was woli recenzje pisane, więc zabieram się za pisanie.
Ale na początku jeszcze muszę Wam powiedzieć, że niestudiowanie nie jest takie złe

Oko mi nie tika, nie lecą mi włosy, i przede wszystkim mam więcej czasu.
Podczas gdy reszta uczy się do egzaminów i się stresuje, to ja nadrabiam czytanie.
Kupka książek do przeczytania leżąca na moim biurku powoli się kurczy. W wolnych chwilach czytam, czytam, czytam, czytam…chyba jestem domatorem stworzonym do pachnięcia i czytania w wolnych chwilach
Ale dobrze, że w lutym już zaczyna się nowy semestr, bo z drugiej strony nie wyobrażam sobie tego, że się nie uczę, że nagle przestaje wpychać na siłę wiedzę w me zwoje. Ale co zrobić…jak się człowiek uczy tyle lat, to trudno jest mu przestać. Ja Wam powiem, że póki będę miała siły i chęci i póki nie będzie to kolidowało z moją pracą i życiem, to ja mogę uczyć się do końca świata
Czekała na mnie też w domu paczka z wymianki z UK
![:] :]](http://e.pinger.pl/smiley.gif)
Dużooooooooo w niej kosmetyków

Nakręcę filmik, a póki co proszę zdjęcie poglądowe:
I foto, mini zestawu który upolowałam w Biedronce
Cienie, rozświetlasz i dwie szminki z TWC.
Powiem Wam, że jak macie Biedronki, to szybciutko lećcie po ten zestaw za dyszkę, bo warto.
Bardzo lubię kosmetyki tej firmy, ale są mega trudno dostępne i jak tylko coś z nich widzę to lecę i kupuję
A teraz recenzja pisana oraz filmik
Na początku zaznaczę, że kosmetyki dostałam od strony
wizaz-club.pl na którą oczywiście Was zapraszam.
*Dostałam cztery kosmetyki:*
- krem do rąk
- żel pod prysznic
- szampon do włosów
- ekspresową odżywkę do włosów.
Na samym początku muszę zaznaczyć, że kosmetyki mają wręcz obłędny zapach. Który w przypadku kremu do rąk, oraz zestawu do włosów jest bardzo intensywny i utrzymuje się bardzo długo.
Dwa z tych kosmetyków na pewno znowu trafią do mojej kosmetyczki, a dwa niestety nie, ale o tym zaraz.
Najpierw może o kosmetykach, które na pewno kupię ponownie, czyli krem do rąk i żel pod prysznic.
*Krem do rąk* ma bardzo zbitą i gęstą konsystencje co moim zdaniem jest fajnym rozwiązaniem na zimę. Poza tym krem zostawia na dłoniach film ochronny. Dobrze nawilża, nie przesusza i jak wspomniałam obłędnie pachnie.
*Żel pod prysznic* ładnie pachnie, ale tylko w opakowaniu niestety. Zapach ulatnia się bardzo szybko, ale za to pianę ma fenomenalną! Taką bardzo drobną i delikatną jak żele z TBS. Żel myje , nie wysuszając przy tym, co oczywiście jest plusem.
I teraz czas na
*szampon i odżywkę* i tu niestety mimo że spełniają obietnice producenta, nie mogę ich polecić.
To znaczy tak. Włosy po tym duecie są błyszczące, lejące się i pięknie pachnące! Zapach budyniu waniliowego utrzymuje się aż do następnego mycia.
Odżywka, mimo że kremowa i bez spłukiwania – nie obciąża włosów.
Same plusy, więc pewnie zapytacie dlaczego ich jednak nie polecam? Otóż ten duet tak przesusza skórę głowy, że powoduje łupież. I to naprawdę dość spory łupież.
Także mimo plusów, nie mogę go niestety polecić.
Wasza zniecierpliwiona i zirytowana czekaniem Lulu.
Bo ileż można, prawda?
A ja głupia czekam.
Chociaż nie wiem czy jest na co. No ale czekam. Chociaż w sumie nie powinnam. No ale czekam. No mówiłam, że głupia pinda jestem?
Jestem nawet zła.
Powiedziałabym wkurwiona wręcz, ale ja przecież takiego słownictwa nie używam, więc jestem po prostu zła.
-
Zenia&Emilia:
-
Panna Nieidealna...:
-
gość:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›